poniedziałek, 29 grudnia 2014

5. Maximum Ride. Eksperyment "Anioł"- James Patterson


Tytuł: Eksperyment "Anioł"
Cykl: Maximum Ride
Tytuł oryginału: The Angel Experiment 
Wydawnictwo: Hachette Polska 
Data wydania: 25 marca 2013
Liczba stron: 334




Opis:
Pierwszy raz to robię, więc zacznę od razu, a ty staraj się nadążyć. No. Więc jestem Max. Mam czternaście lat. Mieszkam z rodziną, czyli z pięciorgiem dzieci, niespokrewnionych ze mną, ale to i tak moja rodzina.

Jesteśmy, powiedzmy, że wyjątkowi. Nie odwaliło mi na własny temat, ale gwarantuję, że nigdy, nigdy nie spotkaliście kogoś takiego, jak my. Cała szóstka – ja, Kieł, Iggy, Kuks, Gazownik i Angela – zostaliśmy stworzeni przez tak pokręconych, chorych „naukowców”, że sobie nie wyobrażacie. Stworzyli nas w ramach eksperymentu. Eksperymentu, w wyniku którego jesteśmy ludźmi tylko w dziewięćdziesięciu ośmiu procentach. Te dwa pozostałe robią różnicę, wierzcie mi.

"Szczerość zawsze jest dobra... z wyjątkiem tych momentów, kiedy lepiej jest skłamać."


Książka polecona przez moją kuzynkę. Z braku laku wzięłam ją i w jeden dzień pochłonęłam. Króciutka, lekka lektura, która o dziwo przypadła mi do gustu.


Bohaterowie ★★★,5
W książce głównymi postaciami są Max, Kieł, Iggy, Gazownik, Kuks i Angela. Szóstka "rodzeństwa", która posiada nietypowe zdolności, a na ich plecach wyrastają skrzydła. Generalnie w książce autorka nie skupia się zbytnio na rozbudowywaniu tła psychologicznego każdej osoby. Tekst składa się głównie z dialogów i krótkich opisów. Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów i nie wyobrażam sobie, żeby któryś z nich nagle zniknął.

Fabuła ★★★,5
W sumie fabuła nie była niczym odkrywczym, ciągle pojawiały się elementy łatwe do przewidzenia, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Mam na myśli... ta książka była przyjemnymi wakacjami. Niby znowu przyjechałaś do tej samej cioci, na tych samych mazurach, ale cieszysz się tym odpoczynkiem przy jeziorze, chłodnym wiaterkiem we włosach i słońcem na policzkach.

Uczucia/ Romans ★★★
Max, jako najstarsza z nich wszystkich, jest czymś w rodzaju lidera. Musi opiekować się swoim "stadem", jak to określa, dbać o nie, karmić, niańczyć... kocha swoje rodzeństwo i jest gotowa zrobić dla niego wszystko. Każdy z nich jest w stanie rzucić się w ogień za drugiego.

Zakończenie ★★★
Zakończenie nie było niczym spektakularnym, niczym zmuszającym do przeczytania dalszych części. Nie zmusza, ale zachęca do zapoznania się z resztą książek. Bo czemu by nie? Ja chętnie sięgnę po kolejne tomy.


Ogólne odczucia ★★★,5
Podobała mi się ta książka. Była przyjemna, zabawna i lekka. Tak, jak wspomniałam na początku, czyta się ją zaskakująco szybo. Spędziłam z nią miły dzień i chętnie ją polecę.


Ocena: ★★★,5


***
Zmieniłam sposób oceniania książek. Postanowiłam zrobić skalę 1-5 i krótko rozwijać powyższe zagadnienia. Ten sposób wydaje mi się być wygodniejszy ;)

sobota, 27 grudnia 2014

4. Dotyk Julii - Tahereh Mafi


tytuł: Dotyk Julii
Cykl: Dotyk Julii
tytuł oryginału: Shatter Me
wydawnictwo: Otwarte 

data wydania: 28 kwietnia 2014 
liczba stron: 336




Opis:

„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę. Kłamię – oto, czego mu nie mówię. Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem. Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”. Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha. Bestsellerowa powieść, która podbiła serca czytelniczek na cały świecie. 



Przyznam szczerze, że odczuwałam dość dużą presję, żeby tę książkę przeczytać. Wszyscy dookoła mówili o niej, zachwycali się nią, a ja tymczasem zajmowałam się kiwaniem głową i udawaniem, że rozumiem. No więc wreszcie przyszedł czas, że udało mi się ją zakupić i przeczytać.
Źródło: tumblr
A więc, na początek - okładka jest całkiem ciekawa, stron nie jest zbyt wiele, tekst szybko się czyta. Ogólnie pierwsze wrażenie fajne.

ALE. No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Od początku drażniły mnie te przekreślenia. Rozumiem, że to miało być coś w rodzaju pamiętnika z wykreślonymi myślami, tymi prawdziwymi, głęboko schowanymi, ale do mnie to średnio przemówiło. Następna rzecz, która mnie irytowała to nieporadność, niezdecydowanie głównej bohaterki (oraz jej wyidealizowanie, bo dziewczyna cud, altruistka z sercem na dłoni). Tu również rozumiem, Julia dużo przeszła, była odizolowana od świata zewnętrznego, nigdy nikt nie okazał jej czułości, ale no, hmm... czasem mi to przeszkadzało. Może mam jakiś gorszy humor(?), ale po prostu troszkę mnie męczyła ta postać.


"Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć."

Zaczęłam od minusów, ale spokojnie, nie była to zła książka. 
Niewyjaśniona sprawa zabójczego dotyku Julii, Adam, jedyny człowiek, który jest w stanie się do niej zbliżyć, czarny charakter - Warner dowodzący istotną organizacją, zniszczona, wyjałowiona Ziemia, z warunkami coraz gorszymi do życia - te rzeczy, znajdujące się w Dotyku Julii sprawiają, że książka jest warta zapoznania. Wszystkie te wątki ciekawią i ekscytują.
Okej, przyznaję się, że jestem osobą, która ma słabość do złych charakterów, dlatego Warner sprawił, że książka u mnie szczególnie zapunktowała. Jest on postacią zdecydowanie dziwną. Raz jest szarmancki i uprzejmy, a raz okrutny i bezlitosny. Jednym słowem - świr i to świr z rozdwojeniem jaźni.

A tu bardzo fajny Trailer do książki:


Ostatecznie jestem w stanie polecić tę książkę, ale raczej osobom niezbyt wymagającym. 

Ocena: 7/10

***

No tak, strasznie długo mnie tu nie było, ale postanowiłam wrócić na bloga i systematycznie udostępniać na nim moje skromne, recenzenckie wypociny. Ot, tak sobie. Dla samej siebie.

Obserwatorzy